Producenci
Zaloguj się
Nie pamiętasz hasła? Zarejestruj się
Sezon (nie tylko) na kleszcze - cz.1 (wyzwanie)
Sezon (nie tylko) na kleszcze - cz.1 (wyzwanie)

Sezon (nie tylko) na kleszcze  cz. 1 - Czy  faktycznie jest się czego bać ?

W okresie wiosennym, co roku, media ogłaszają sezon na kleszcze... Czasami może to być także sezon… na szukanie leszczy. Nie będzie przesadą stwierdzenie, że sezon uważam za otwarty, choć z pewnym poślizgiem, ponieważ w tym roku została ogłoszona przez WHO „pandemia” COVID-19.

Na jej temat nie będę się szerzej wypowiadał w tym miejscu. Poświęcę jaśnie panującej pandemii artykuł pod znamiennym tytułem „Corono(ś)wirus – Czy leci z nami pilot ?” Wracając do kleszczy - przekaz medialny polega głównie na straszeniu przed kleszczami i wskazywaniu jakie groźne choroby roznoszą – boreliozę i kleszczowe zapalenie mózgu (KZM).

Na tym kończy się długa lista chorób a przecież to tylko 2 choroby z kilkunastu jakimi kleszcze i nie tylko kleszcze mogą nas „poczęstować”. Jasno widać jak wybiórczy jest to przekaz. Co zrobić aby uchronić się - pewnie domyślacie się Państwo co będzie antidotum – szczepienie. Niestety trzeba stwierdzić, z ubolewaniem, że świat medyczny nie ma szczepionki na boreliozę ale jest również „dobra” wiadomość że jest szczepionka na KZM

Sezon (nie tylko) na kleszcze - cz.2 (strach przed...?)
Sezon (nie tylko) na kleszcze - cz.2 (strach przed...?)

Sezon (nie tylko) na kleszcze cz. 2 – Czy wiemy czego się boimy ? 

Najlepsza, skuteczna metoda, to przekazywanie strachu przed skutkami KZM i profilaktyczne szczepienia. Czy wiedzą Państwo co mówi statystyka? Rocznie mamy zakażenia na poziomie ok. 200 przypadków, z których 2/3 to przypadki lekkie. Poważnych zakażeń jest znacznie mniej niż 1/3. Proszę zobaczyć jak wysoki jest poziom zagrożenia. KZM jest poważną i niebezpieczną chorobą, ale jej skala jest mała. Nie wiemy ile jest faktycznych przypadków KZM, nie ma powszechnych badań ludzi, mało popularne jest również badanie kleszczy w tym zakresie. O badaniach kleszczy jeszcze będzie mowa.

Borelioza to z kolei prosta i łatwa choroba do diagnozowania i krótkiego leczenia - jednym antybiotykiem. Jestem pod dużym wrażeniem, nie mogę doczekać się nominacji tej metody… do Nobla z zakresu medycyny.

Powszechny medialny przekaz od wielu lat to czarnoksiężnik kleszcz, który jest negatywnym bohaterem bo jest wektorem przenoszącym niebezpieczne infekcje odkleszczowe, powodujące choroby: boreliozę i kleszczowe zapalenie mózgu. Rola szczepień jest tutaj "nieoceniona". Oczywiście, każdy ma wolny wybór i może się zaszczepić, trzeba jednak rozważyć wszystkie za i przeciw. Teraz jest realizowany w Polsce jeden z programów profilaktyki boreliozy. Analizując szczegóły tego programu, nie wchodząc w jego szerszy opis, ponad 90% kosztów tego programu to jest koszt… szczepień przeciwko KZM. Myślę, że komentarz jest zbędny w tym miejscu. 

 

Sezon (nie tylko) na kleszcze - cz.3 (co jeszcze nam grozi?)
Sezon (nie tylko) na kleszcze - cz.3 (co jeszcze nam grozi?)

Sezon (nie tylko) na kleszcze  cz. 3 - Co jeszcze nam grozi i co jeszcze roznosi ?

Kleszcz jest bohaterem głównego planu, ale jest jeszcze kilku bohaterów drugiego planu, którzy maczają w tym swoje „palce”. Nimfa – wcześniejsze stadium kleszcza, meszki, komary, gzy, muchy końskie. Brzmi to niewiarygodnie, gdyż EBM (Evidence Base Medicine) nie ma wiarygodnych przekonujących badań, bo ich się w zasadzie nie prowadzi. A nawet jeśli się je prowadzi to w zaciszu laboratoriów, powszechnie nic o tym nie wiadomo. Zajmując się od wielu lat tematyką chorób odkleszczowych mogę stwierdzić, że występują przypadki, gdzie nie tylko kleszcz odpowiada za występujący tzw. rumień wędrujący, szereg innych infekcji czy boreliozę. 

W tym miejscu muszę koniecznie dodać, kolejne niewiarygodne stwierdzenie. Oprócz wymienionych wcześniej wektorów kolejnymi drogami, gdzie może nastąpić transmisja infekcji jest akcja porodowa, stosunek seksualny czy zakażenie po transfuzji krwi. Niestety powszechnie obowiązująca wiedza medyczna w tym zakresie jest bardzo sceptyczna.

Borelioza i Kleszczowe Zapalenie Mózgu (KZM) to z kolei bohaterowie głównego planu jeśli chodzi o choroby, za które „odpowiada” czarnoksiężnik kleszcz. Gdyby faktycznie tak było i nasza lista byłaby ograniczona tylko do dwóch chorób, to i tak mielibyśmy poważny problem już z samą boreliozą, która jest wysoce niedoszacowana. Przyjmuje się, że chorych niezdiagnozowanych na boreliozę może być w Polsce nawet ok. 1 mln osób! Tak , jak w życiu bywa – im dalej w las tym więcej drzew. Trzeba uważać aby nie zabłądzić, najlepiej mieć dobry azymut i kompas. Faktycznie dobry kompas to podstawa. Pojawia się jednak mały problem - trudno w dzisiejszym świecie taki kompas otrzymać lub stworzyć i właściwie używać. Trzeba cały czas poszukiwać informacji, wiedzy i analizować jej przydatność oraz wiarygodność. Jest to coraz poważniejsze wyzwanie, ponieważ we współczesnym świecie dominującą tendencją jest powszechna dezinformacja i świadome wprowadzanie tzw. szumu informacyjnego. Wracając jednak do listy „towarzyszy” boreliozy  i kleszczowego zapalenia mózgu, czyli bohaterów drugiego planu - jest ona imponująca i cały czas otwarta. Choroby współistniejące (nazywane koinfekcjami) to grupa chorób, którymi możemy zakazić się nie tylko od kleszcza.  Obejmuje ona m.in. takie choroby, jak: bartonella, babesia, anaplazma, yersinia, mykoplazma, chlamydia. Niestety ich oficjalna statystyka dotycząca zachorowań na koinfekcje  jest bardzo skromna, co oznacza, że nie ma z tym większego problemu. W rzeczywistości jest zupełnie odwrotnie. Z naszych szacunków wynika, że ok. 80% osób mających boreliozę posiada 2-3 koinfekcje, które nie są diagnozowane. Wykonaliśmy badanie grupy pracowników  jednego z nadleśnictw. Wyniki badań zarówno w zakresie  diagnostyki medycznej, jak i biorezonansowej, pokazały poważny problem z występowaniem wcześniej nie diagnozowanych koinfekcji.

Sezon (nie tylko) na kleszcze - cz.4 (jakie badania?)
Sezon (nie tylko) na kleszcze - cz.4 (jakie badania?)

Sezon (nie tylko) na kleszcze cz. 4 – Jakie badania przeprowadzić i czy warto?

Kleszcze, nimfy, meszki, komary, gzy, muchy końskie są wektorami, które przenoszą grupę bakterii odpowiedzialnych za choroby odkleszczowe. Kleszcze badamy głównie testami genetycznymi PCR - szukającymi materiału DNA specyficznego dla danych bakterii. Najbardziej powszechne badanie to określenie występowania  krętka boreliozy. Można jednak przebadać kleszcza jeszcze pod kątem wystąpienia jeszcze kilku innych bakterii. Jeśli wynik jest pozytywny nie oznacza to automatycznie istnienia infekcji, a jedynie jej większe prawdopodobieństwo. No dobrze ale co z pozostałymi wektorami? Powszechnie ich nie badamy więc nadal mało wiemy. Ostatnio uwagę zwraca fakt większej ilości doniesień ze świata nauki, wskazujących na to, że grupa wektorów przenosi znacznie więcej niż tylko kilka wykrytych bakterii. Mówi się o liczbie ok. 400 bakterii, wirusów. Jeśli da się to wykryć i zdiagnozować to otwiera się zupełnie nowe spojrzenie na zagadnienie chorób wektorowych. W tym miejscu mogę uchylić trochę rąbka tajemnicy, że nasze Centrum rozpoczęło z wiodącym laboratorium genetycznym pracę nad badaniem wszystkiego co może przenosić nie tylko kleszcz. Zastosowana technologia genetyczna jest niesamowita, gdyż jest w stanie sprostać tak wielkiemu wyzwaniu badawczemu. Niestety tzw. pandemia COVID-19 spowodowała opóźnienie w tym projekcie.

Pozostaje pytanie - badać czy nie badać kleszcza? Jednoznaczna odpowiedź jest trudna, ponieważ jest wiele uwarunkowań. Badanie z pewnością nie zaszkodzi, szczególnie jeżeli mamy wątpliwości. Warto skonsultować się w tym temacie.

Sezon (nie tylko) na kleszcze - cz.5 (jak się chronić ?)
Sezon (nie tylko) na kleszcze - cz.5 (jak się chronić ?)

Sezon (nie tylko) na kleszcze cz. 5 – Co robić aby się lepiej chronić ?

Warto być rozważnym i nie wpadać w skrajności, chciałoby się zawołać - Nie Panikuj! Ryzyko czai się wszędzie gdzie się znajdujemy, w lesie, mieście, na drodze, na plaży. Koncepcja wybranych terenów endemicznych gdzie kleszcz się czai odchodzi już do historii, ponieważ obszar endemiczny obejmuje cały kraj. Można doświadczyć bliskiego spotkania z kleszczem nawet przy... galerii handlowej. Korzystając z uroków przyrody warto dobrze sprawdzić ciało pod kątem pasażera lub pasażerów na gapę. Trzeba także obserwować czy nie pojawi się tzw. rumień wędrujący, pamiętając przy tym że brak rumienia nie oznacza braku boreliozy. Warto także obserwować siebie i jeśli pojawią jakieś niepokojące objawy - warto je skonsultować. Jeśli jednak kleszcz nas dopadnie, jego usunięcie to konieczność. Pytanie co dalej z nim zrobić ? Można zrobić mu test DNA. A jakie dalsze kroki? Lekarz i antybiotyk ; naturoterapeuta i preparat po ukąszeniu. Więcej na ten temat można przeczytać w moim wcześniejszym artykule.

No dobrze, a co zrobić aby jednak nie dostać niechcianego „prezentu” od kleszcza, meszki czy komara? Powszechną praktyką jest stosowanie różnego rodzaju repelentów, czyli preparatów odstraszających. Wybór produktów tego typu jest ogromny. Czym zatem kierować się przy wyborze? Jakie kryteria zastosować?  Cena ; skład: syntetyczny czy naturalny ; wielkość opakowania, zakres stosowania, producent, receptura? Każdy z tych preparatów działa skutecznie w jakimś zakresie i określonym czasie. W naszej praktyce stosowaliśmy wiele preparatów, nie mogę podawać nazw aby nie być posądzonym o reklamę lub kryptoreklamę. Mogę powiedzieć, że naszym faworytem jest naturalny preparat, o bogatym składzie ziołowym, którego twórcą jest jeden z najlepszych polskich zielarzy.

Jaki preparat jest naszym zdaniem dobry, oto jego cechy: naturalny, a nie chemiczny, bogaty skład, a nie 2 lub 3 substancje, odstrasza nie tylko kleszcze, a nie tylko same kleszcze, ma większe opakowanie, jest neutralny dla człowieka i środowiska. Na rynku jest kilka takich preparatów.

Sezon (nie tylko) na kleszcze - cz.6 (co na to tzw. teorie spiskowe ?)
Sezon (nie tylko) na kleszcze - cz.6 (co na to tzw. teorie spiskowe ?)

Sezon (nie tylko) na kleszcze cz. 6 – A co na to tzw. teorie spiskowe ?

W każdym temacie pojawiają się wątki sensacyjne, tzw. teorie spiskowe. Kleszcze także się przed tym nie uchroniły. Powszechny jest dzisiaj przekaz, tłumaczący dlaczego jest więcej kleszczy. Głównym winowajcą są zmiany klimatyczne, tak jak w innych kwestiach za wszystko odpowiadają geny. Jak ktoś przeczytał książkę Bruca Liptona „Biologia Przekonań” to wie, że środowisko w którym żyjemy ma na nas największy wpływ. Wtedy są możliwe zmiany genetyczne w dwie strony z DNA do RNA i RNA do DNA czyli epigenetyka.

Ktoś powie, a co z tym mają wspólnego kleszcze? W latach 80-tych została odkryta „nowa” jednostka chorobowa w Stanach Zjednoczonych, którą nazwano Lyme Disease. Jej nazwa pochodzi od miejscowości gdzie zdiagnozowano pierwsze przypadki, w pobliżu pewnego laboratorium.  Pytanie czy to faktycznie  były pierwsze przypadki. Pojawiają się doniesienia, że kilka wieków wcześniej ludzie mogli na tą chorobę już chorować tylko nie wiedziano, że to choroba z Lyme. Wtedy pojawia się uczony, który jest ojcem chrzestnym nowej bakterii, nazwanej na jego cześć Borrelia Burgdorferii. Generalnie wszystko jest w porządku, zdiagnozowano nową bakterię, która odpowiada za nową jednostkę chorobową. Ogłoszono sukces medycyny. Pojawia się zasadnicze pytanie skąd się pojawił się ten naukowiec? Szukanie odpowiedzi zabrało trochę czasu. Obiecuję oddzielny artykuł na ten temat. Teraz tylko nadmienię, że Willy Burgdorferii od lat pięćdziesiątych pracował w… laboratoriach wojskowych, gdzie zajmował się pracami i badaniami nad różnego rodzajami patogenami, a także bardziej dynamicznym rozwojem populacji kleszczy. Sam pod koniec swojego życia się do tego przyznał.

Sezon (nie tylko) na kleszcze - cz.7 (epilog)
Sezon (nie tylko) na kleszcze - cz.7 (epilog)

Sezon (nie tylko) na kleszcze cz. 7 – Czy jest się faktycznie czego bać?

Odpowiedź na to pytanie jest twierdząca. Oznacza to, że występuję coraz większe ryzyko zakażenia od kleszczy i innych wektorów nie tylko boreliozą. Jak z każdym zagrożeniem kluczem jest jego właściwa identyfikacja i zastosowanie skutecznych metod, aby to realne ryzyko zminimalizować. Dlatego najlepszą rekomendacją jest bycie czujnym, ale nie przeczulonym - nie wpadanie w panikę. Proste kroki, które zawsze działają to dokładne sprawdzenie ciała, analizy niepokojących objawów, stosowanie najlepiej naturalnych repelentów, konsultacja z lekarzem lub farmaceutą, a także z specjalistą z zakresu medycyny naturalnej (najlepiej medycyny holistycznej, komplementarnej). Nie ma jednej drogi, jednego scenariusza. Trzeba szukać, pytać i wtedy podejmować odpowiedzialne decyzje wobec siebie i swojej rodziny. To jest rekomendowany przeze mnie złoty standard postępowania.

Ważne, aby nie kierować tylko jedną opinią, ale przestrzegam również przed kolekcją bardzo wielu opinii. To może prowadzić do pojawienia się tzw. szumu w głowie, który jest złym doradcą.

I na koniec życzę Państwu miłych chwil spędzonych z bliskimi, znajomymi, gdziekolwiek będziecie przebywać, ciesząc się z obcowania z naturą (lasy wspaniałomyślnie zostały otwarte przez obecną władzę), w czasach „pandemii” i po jej ustąpieniu. Proszę jednak pamiętać o ostrożności przed, w trakcie i po pobycie na łonie przyrody.

Ps. Wszystkich czytelników uprzejmie przepraszam, że nie skupiłem swojej uwagi nad biologią kleszczy, która jest naprawdę pasjonująca. Sporo wiarygodnej wiedzy na ich temat mogą Państwo znaleźć w tym "złym" internecie, do którego Państwa odsyłam.

Quo Vadis Polska Medycyno ? recepta nr 1 (nfz czy vbhc)
Quo Vadis Polska Medycyno ? recepta nr 1 (nfz czy vbhc)

Quo Vadis Polsko Medycyno?  Od Narodowej Fikcji Zdrowia (NFZ) do Value Based Health Care (VBHC) -  czy taka recepta jest możliwa do zastosowania ?

Szlachetne zdrowie …

Od wielu lat moje zainteresowania związane są z zdrowiem człowieka w tym z medycyną, ponieważ zdrowie jest pojęciem znacznie szerszym niż pojęcie medycyny. Jednak w powszechnej świadomości medycyna jest kojarzona ze zdrowiem. Czy słusznie? To zależy do punktu widzenia, ale przede wszystkim od szeroko rozumianej świadomości zdrowotnej. Nie wchodząc w szczegóły, chodzi o to jak postrzegamy zdrowie i jak w konsekwencji dbamy o swoje zdrowie. Dzisiaj, a także podczas kampanii wyborczej jesteśmy świadkami  nasilenia swoistego festiwalu „recept na zdrowie”. Okazuje się analizując przedstawiane koncepcje, że prawie wszyscy znają się na zdrowiu – od prawa od lewa. Można powiedzieć, że to dobrze świadczy o politykach i różnego rodzaju ekspertach. Czyżby?

Quo Vadis Polska Medycyno ? recepta nr 2 (zdrowie czy choroby)
Quo Vadis Polska Medycyno ? recepta nr 2 (zdrowie czy choroby)

Quo Vadis Polsko Medycyno ?  Recepta nr 2 - Stawiamy na zdrowie czy na choroby ?

Odpowiedź jest przecież oczywista – stawiamy na zdrowie. Werbalnie wszyscy mówią o zdrowiu, odmieniając je przez wiele przypadków. A jak wchodzimy głębiej w obecny system ochrony zdrowia to okazuje się, że im więcej wiemy tym ta oczywistość staje się coraz mniej oczywista. Widzimy więcej chorób, a zdrowie staje się marginalne. Każdy stwierdzi - przecież to jest niemożliwe - a jednak. Oczywiście system ochrony zdrowia, a raczej system ochrony chorób jest bardzo skomplikowany i dbając o Państwa poprawny stan psychiczny celowo nie używam bardzo mądrych określeń np. JGP – jednorodne grupy pacjentów.

Aby zmienić oblicze polskiej służby zdrowia potrzebna jest zmiana obecnego paradygmatu, podejścia z stawiania na choroby, na stawianie na zdrowie, ponieważ dzisiaj rozliczamy procedury leczenia, a nie efekt leczenia. Nasz narodowy płatnik NFZ funkcjonuje w takiej właśnie rzeczywistości. Powszechnie pacjent jest najważniejszy, ale faktycznie najważniejsze są procedury, a pacjent (właściwie jego PESEL) jest „tylko” dodatkiem do procedur. Jest bardziej przedmiotem, a nie podmiotem. Pytanie co można zmienić ? Wprowadzić powszechne rozliczenia za efekt zdrowotny czyli Value Based Health Care (VBHC, system mierzenia zdrowia znany od wielu lat w medycynie). Nie trzeba wyważać otwartych drzwi, tylko dokonać jego adaptacji do warunków polskich. To jest jedna z najważniejszych recept zdrowotnych, która jest w stanie zmienić oblicze polskiej medycyny. Droga będzie długa i wyboista ale jedyna słuszna. Moim zdaniem nie ma już pytanie CZY a jest pytanie KIEDY.

Quo Vadis Polska Medycyno ? recepta nr 3 (bez/płatna opieka)
Quo Vadis Polska Medycyno ? recepta nr 3 (bez/płatna opieka)

Quo Vadis Polsko Medycyno?  Recepta nr 3  - (Bez)płatna publiczna opieka zdrowotna?

Bardzo trudno zaakceptować powszechnie padające stwierdzenia: bezpłatne leczenie, leczenie za darmo, leki za darmo, badania za darmo. Konstytucja gwarantuje. Ci którzy tak uważają mają poważny problem ze zrozumieniem obecnej sytuacji. Nie ma nic za darmo, Państwo nic nie rozdaje, gdyż nic nie ma. Państwo ma pieniądze obywateli i je dzieli tak jak uważa, nie pytając obywatela jak to zrobić dobrze i efektywnie. Oczywiście istnieją konsultacje społeczne, ale bardziej niestety tylko z nazwy. Obowiązkowa składka zdrowotna gwarantuje „bezpłatne” leczenia, które opłaca „za nas” NFZ jeśli placówka medyczna ma stosowną umowę. Dzisiejszy budżet wynosi ok. 100 mld złotych czyli ogromna ilość pieniędzy – na zdrowie czy na choroby? Twierdzenie, że leczenie jest bezpłatne jest hipokryzją i jawną dezinformacją.

Dodatkowo trzeba doliczyć do kwoty z NZF-u ok. 30% (30 mld) prywatnych wydatków na zdrowie. Razem to ponad 130 mld złotych. Ile z tych pieniędzy jest wydawanych na zdrowie, a ile na choroby? Może metoda pareto będzie pomocna w dokonania szacunków : 80% - choroby / 20% - zdrowie. Nie wiemy, ponieważ obecny system: nie potrafi, nie chce, boi się, nie rozumie, nie chce zrozumieć.

Quo Vadis Polska Medycyno ? recepta nr 4 (koszyk zdrowia czy chorób)
Quo Vadis Polska Medycyno ? recepta nr 4 (koszyk zdrowia czy chorób)

Quo Vadis Polsko Medycyno ?  Recepta Nr 4 - Koszyk zdrowia czy chorób?

Podstawowe pytanie za co płacimy obowiązkową składkę zdrowotną – odpowiedź jest prosta. Za leczenie zgodne z procedurami medycznymi, ale właściwie to za co konkretnie. Za koszyk świadczeń zdrowotnych czyli ogromną ilość określonych zabiegów medycznych. Ich wycena i zakres to klucz do zrozumienia w czym w sposób świadomy, ale w większości nieświadomy uczestniczymy. Gdyby spytać obywateli ile wiedzą o zakresie koszyka świadczeń za który obowiązkową płacą wynik byłoby w okolicach… 1%. A praktycznie nie mamy wpływu na to co tam jest, kupujemy kota w worku. Dopiero gdy jesteśmy zmuszeni skorzystać z koszyka, będąc u lekarza specjalisty lub szpitalu okazuje się, że ten koszyk ma wiele zgniłych owoców i jest dziurawy jak przysłowiowy ser szwajcarski. Oczywiście jest opracowany przez wybitnych specjalistów, szanowanych ekspertów, w oparciu o dowody naukowe. Brzmi wiarygodnie?  Niestety rzeczywistość pacjenta sprowadza się do walki z wiatrakami, niektórzy twierdzą, że aby chorować trzeba być… zdrowym aby sprawnie przebyć tor przeszkód. A co wtedy, kiedy człowiek jest chory. No to ma pecha.

Jeśli kupujemy określoną usługę np. naprawa samochodu to z reguły wiemy za co płacimy i sprawdzamy czy auto zostało naprawione poprawnie czy trzeba złożyć reklamację, ponieważ płacimy za efekt. A za co płacimy obowiązkową składkę zdrowotną, opłacając koszyk świadczeń zdrowotnych? Za efekt leczenia czy za leczenie – czas przyszły niedokonany.

Zmiana w polskiej opiece zdrowotnej (chorobowej) dokona się tylko wtedy będziemy mieli realny wpływ na koszyk zdrowia, a nie koszyk chorób, dokonując połączenie dokonań medycyny akademickiej i naturalnej, które razem tworzą  medycynę komplementarną.

 

Quo Vadis Polska Medycyno ? recepta nr 5 (płatna medycyna akademicka))
Quo Vadis Polska Medycyno ? recepta nr 5 (płatna medycyna akademicka))

Quo Vadis Polsko Medycyno? Recepta Nr 5 - Płatna prywatna opieka medyczna akademicka

Temat trudny i kontrowersyjny. Przecież jak płacić za coś co przecież mamy za darmo. Ponad 2,5 mln Polaków ma prywatne ubezpieczenia zdrowotne, które mimo „przychylnego” klimatu ostatnich władz rozwijają się dynamicznie. Ktoś zapyta, że jest coś nie tak, po co płacić lub przepłacać za podwójnie za ubezpieczenie zdrowotne : publiczne i prywatne. Deklarowana „poprawa” w służbie zdrowia przyczynia się do decyzji wielu obywateli do wykupienia dodatkowej dobrowolnej polisy zdrowotnej. Otrzymujemy koszyk świadczeń zdrowotnych, „NFZ BIS” gdzie jest precyzyjnie i zrozumiale określony katalog świadczeń. Gwarantuje szybki dostęp do świadczeń medycznych ale głównie dotyczy to podstawowej opieki zdrowotnej (POZ) – lekarz rodzinny oraz ambulatoryjnej opieki specjalistycznej (AOS) – lekarze specjaliści. Leczenie Szpitalne jest mało powszechne. Czy mamy do czynienia z innym koszykiem świadczeń niż w NFZ? Nie wchodząc w szczegóły jest lepiej ale nadal jesteśmy tylko w medycynie akademickiej, a nie ma mowy o medycynie naturalnej czyli w prywatnej opiece medycznej nie mamy także do czynienia z medycyną komplementarną.

Quo Vadis Polska Medycyno ? recepta nr 6 (płatna medycyna naturalna)
Quo Vadis Polska Medycyno ? recepta nr 6 (płatna medycyna naturalna)

Quo Vadis Polsko Medycyno ?  Recepta Nr 6 - Płatna prywatna opieka medyczna naturalna

Wchodzimy na trudny grunt medycyny alternatywnej, "szamaństwa" oraz teorii spiskowych gdyż tak jest postrzegana medycyna naturalna przez przedstawicieli medycyny akademickiej. Tak jak płatna prywatna opieka medyczna jest szukaniem alternatywy wobec NFZ-u, tak płatna prywatna opieka (medycyna) naturalna jest szukaniem również alternatywy wobec NFZ-u oraz prywatnej medycyny akademickiej. Oznacza to, że ludzie, którzy mają większą świadomość zdrowotną kierują się w kierunku medycyny naturalnej, niesłusznie nazywanej alternatywną wobec medycyny akademickiej. Jak już to medycyna akademicka jest alternatywą do medycyny naturalnej, która ma ponad 5 tys. lat wobec 200 lat medycyny akademickiej. A jaki jest koszyk (katalog) świadczeń zdrowotnych z zakresu medycyny naturalnej. Można powiedzieć, że szeroki i bardzo różnorodny. Praktycznie każdy znajdzie coś dla sobie. Niestety proces standaryzacji koszyka jest dalece odbiegający od tego co powinno być. Rodzaje diagnostyki mają określoną ogólną definicję ale praktyka w tym zakresie pozostawia wiele do życzenia, podobnie jest z rodzajami proponowanych terapii. Można także zaobserwować wiele partykularnych grup interesów. Jednak coraz więcej osób powoli wychodzi ze swojej strefy komfortu ale wchodząc w świat medycyny naturalnej czuje się mocno zagubione. Każdy początkujący rynek rodzi się powoli, mam nadzieję, że ten będzie coraz bardziej profesjonalny. Potrzeba czasu i pokory w tych wszystkich działaniach. Dzisiaj jest zbyt dużo niskiej próby marketingu, a nadal zbyt mało profesjonalizmu. Nie od razu Kraków zbudowano.

 

Quo Vadis Polska Medycyno ? cz.7 (epilog)
Quo Vadis Polska Medycyno ? cz.7 (epilog)

Quo Vadis Polsko Medycyno ?  Recepta Nr 7 - Wybór (nie) należy do Ciebie?

W centrum opieki zdrowotnej powinien być człowiek i jego problemy. Decyzje dotyczące zdrowia są bardzo odpowiedzialnym działaniem i zadaniem dla wszystkich interesariuszy takiego systemu. Dobrze by było aby taki system zdrowia był oparty na realnym partnerstwie.

Niestety jesteśmy dopiero na początku drogi. Wszyscy musimy nauczyć się rozmawiać i prowadzić dialog. To jest prawdziwe wyzwanie dla wszystkich : władzy, obywateli, specjalistów medycznych. Pojawiają się dobre jaskółki w postaci inicjatyw dotyczących efektywności zdrowotnej w oparciu o model  Value Based Health Care (VBHC).

Ale główne zadanie i przesłanie sprowadza się do realnych wyborów zdrowotnych, gdzie stoimy przed wyborem tu i teraz, a nie za kilka lat. Rozsądek podpowiada, że dbanie o zdrowie jest odpowiedzialnością każdego człowieka. Nie powinno się tej odpowiedzialności cedować na kogoś innego, kimkolwiek jest. Należy być otwartym i szukać rozwiązań wykraczających daleko poza osiągnięcia medycyny akademickiej, kierując się ku medycynie naturalnej. Twardo stąpając po ziemi na dwóch nogach, dla równowagi i harmonii oraz bezpieczeństwa. Łączenie, a nie dzielenie to przyszłość polskiej medycyny. Współpraca, a nie rywalizacja to najlepsza recepta na zdrowie.

Pytanie czy to jest realna perspektywa, a jeśli tak to kiedy. To dopiero przed nami.

Na dziś wybór jaką drogą pójdziesz w poszukiwaniu zdrowia należy do Ciebie. A jeśli w przyszłości dokona się zmiana na lepsze, gdzie fundamentem polskiego systemu zdrowia będzie medycyna komplementarna, to wtedy wybór będzie także należał do… Ciebie. Trzymam kciuki za dobre wybory zdrowotne dzisiaj i w przyszłości. Powodzenia.

Borelioza - ukryta epidemia XXI wieku ? cz.1 (wyzwanie)
Borelioza - ukryta epidemia XXI wieku ? cz.1 (wyzwanie)

Borelioza - wyzwanie zdrowotne XXI wieku między informacją a dezinformacją

Lato to pora roku, na którą każdy czeka z utęsknieniem. Jednak lato niesie ze sobą również zagrożenia. W mediach pojawia się co roku dyżurny temat „sezon na kleszcza” i związany z tym znaczący „szum informacyjny”. Prasa, radio, telewizja, internet, media społecznościowe prześcigają się w dostarczaniu tzw. newsów / fake newsów o kleszczach i możliwych infekcjach odkleszczowych takich jak borelioza czy kleszczowe zapalenie mózgu. Pojawia się strach, zwłaszcza wśród rodziców jak ochronić swoje pociechy przed tymi „złymi” kleszczami. Niestety, ze smutkiem można zaobserwować, że w przestrzeni publicznej pojawia się coraz więcej dezinformacji, a coraz mniej jest rzetelnej informacji. Jest także dużo działań marketingowych, które jeszcze dokładają więcej zamieszania w temacie boreliozy.

Borelioza - ukryta epidemia XXI wieku ? cz. 2 (statystyka)
Borelioza - ukryta epidemia XXI wieku ? cz. 2 (statystyka)

Borelioza - jaka jest statystyka ukrytej epidemii XXI wieku ?

Proste pytanie – ile jest osób chorych na boreliozę? Odpowiedź jest przecież prosta – czyżby? Najlepiej sięgnąć do oficjalnej statystyki epidemiologicznej prowadzonej przez Państwowy Zakład Higieny. Przez ostatnie lata średnio rocznie jest zgłaszanych ok. 20 tys. przypadków boreliozy. Czy to dużo czy mało?

Sumując wszystkie przypadki zgłoszone do tej pory to ok. 100 tys. osób. Sporo, ale czy te liczby odpowiadają rzeczywistości? NIE. Szacuje się na podstawie publikacji naukowych, że może być nawet 10-krotnie więcej przypadków boreliozy. Daje to liczbę ok. 1 mln osób. Natomiast jeden z autorów publikacji w PUBMED przedstawił opracowanie, które jest diagnozą, że w 2050 w Polsce może zachorować na boreliozę 17% populacji czyli ok. 6 mln osób. Czy tak jest faktycznie – nikt nie wie i nikt z tym NIC nie robi. Jeżeli nie będziemy brać pod uwagę skrajnych szacunków to można pokusić się o tezę, że przypadków boreliozy może być znacznie więcej niż wynika z oficjalnej statystyki. A to oznacza, że mamy poważny problem przed którym realnie staną rodzice i ich dzieci. Borelioza jest chorobą bardzo demokratyczną i dotyka ludzi w różnym wieku, w różnych zawodach. Warto wiedzieć więcej o możliwych zagrożeniach, ponieważ dbanie o zdrowie i bezpieczeństwo rodziny to podstawa powinność i obowiązek rodziców. Ograniczone działania państwa w ramach systemu ochrony zdrowia w Polsce nie dają przesłanek aby tylko na ich podstawie można realnie zadbać o zdrowie swojej rodziny.

Niestety dyżurny kleszcz, borelioza i kleszczowe zapalenie mózgu to tylko mała cześć znacznie większej układanki jaką są współinfekcje (koinfekcje) do boreliozy, które w sumie nie posiadają oficjalnej statystyki. Z naszej wiedzy i doświadczenia wynika, że ok. 80% osób chorujących na boreliozę ma również koinfekcje do boreliozy.

W obecnej sytuacji jedynym rozwiązaniem jest otwarta i aktywna postawa w szukaniu pełniejszej wiedzy o tym zagadnieniu.

 

Borelioza - ukryta epidemia XXI wieku ? cz. 3 (objawy)
Borelioza - ukryta epidemia XXI wieku ? cz. 3 (objawy)

Borelioza : jakie są objawy ukrytej epidemii XXI wieku?

Z pozoru zdiagnozowanie określonych objawów, daje szybką odpowiedź na jaką chorobę chorujemy. W wielu przypadkach to się sprawdza. W przypadku boreliozy takie podejście jest błędne, co może rodzić poważne konsekwencje dla zdrowia, a nawet życia członków rodziny. Powód jest stosunkowo prosty do wyjaśniania co nie oznacza, że jest powszechnie stosowany. Objawy boreliozy to może być jeden objaw, kilka objawów, kilkanaście, a nawet w skrajnych przypadkach kilkadziesiąt objawów. Jeżeli do tego dodamy objawy koinfekcji do boreliozy to liczba jest jeszcze większa. Objawy niespecyficzne w przypadku boreliozy to objawy specyficzne. To jest bardzo ważne stwierdzenie, ponieważ boreliozę nazywa się „imitatorem” wielu objawów. Największym wyzwaniem jest powiązanie określonych objawów oraz określonych przyczyn aby właściwie określić jednostkę chorobową.

Brak rzetelnej wiedzy niestety przekłada się na znacznie mniejszą jej wykrywalność. Pozostaje nam samemu podjąć obywatelską edukację w tym zakresie.

Borelioza - ukryta epidemia XXI wieku ? cz. 4 ("choroby")
Borelioza - ukryta epidemia XXI wieku ? cz. 4 ("choroby")

Borelioza : jakie są "choroby" ukrytej epidemii XXI wieku? 

Omawiając temat objawów poruszyłem temat chorób. W przypadku boreliozy i jej licznych koinfekcji może dochodzić często do postawiania błędnej lub niepełnej diagnozy. Bóle stawów to bardzo często reumatyzm, ale czy tylko? To może być również borelioza. Ile osób z reumatyzmem ma faktycznie boreliozę? Zmiany neurodegeneracyjne mogą wskazywać na stwardnienie rozsiane (SM), ale mogą także wskazywać na neuroboreliozę w powiązaniu z infekcją bartonelii. W takim przypadku obraz kliniczny nie jest taki jednoznaczny jak z pozoru się wydaje. Dlatego trzeba koniecznie weryfikować stawiane diagnozy. Chroniczne zmęczenie, stany apatii, stany depresyjne można przypisać, posługując się schematem do depresji. Czy to na pewno jest depresja? Objawy depresyjne to nie zawsze depresja to może być  infekcja boreliozy i bartonelii. Jest wiele jednostek chorobowych, które „imituje” borelioza i jej koinfekcje. Niestety powszechna wiedza na ten temat jest nadal na etapie początkowym. Jeszcze daleko nam do wiedzy, która powszechnie zagości zarówno w środowisku medycznym oraz wśród środowiska pacjentów. Jeżeli będziemy starali się patrzeć z szerzej perspektywy to będziemy więcej widzieć i więcej rozumieć. Taka postawa przekłada się na lepsze, bardziej przemyślane rodzinne decyzje zdrowotne. W przypadku chorób także mamy do czynienia z większa ilością dezinformacji,  niż rzetelnych informacji.

Borelioza - ukryta epidemia XXI wieku ? cz. 5 (diagnostyka)
Borelioza - ukryta epidemia XXI wieku ? cz. 5 (diagnostyka)

Borelioza - jaka jest diagnostyka ukrytej epidemii XXI wieku?

Rodzajów badań diagnostycznych w kierunku chorób odkleszczowych jest dużo, zarówno bezpłatnych (ale przecież zapłaconych w ramach obowiązkowej składki zdrowotnej) jak i płatnych poza NFZ-em. Obecnie obowiązujące wytyczne w tym zakresie polegają na stosowaniu dwustopniowej diagnostyki serologicznej – test ELISA i test WESTERN BLOT. Istotą tych badań jest pośrednie, a nie bezpośrednie stwierdzenie występowania infekcji boreliozy. Niestety takie podejście posiada znaczące ograniczenia co do skuteczności wykrywania infekcji. Wynik ujemny w ELISIE powoduje koniec postępowania diagnostycznego. Tylko wynik wątpliwy i pozytywny uprawnia do badania WESTERN BLOT. Gdzie podział się rozsądek?. Nie wchodząc w szczegóły, schematyczne zlecanie badań i ich schematyczna interpretacja to dzisiaj największa dezinformacja. Wynik ujemny – brak boreliozy, wynik wątpliwy – brak boreliozy, a wynik pozytywny – brak boreliozy (wynik fałszywie pozytywny). W zasadzie jaki sens jest robić takie badania?. Natomiast badania genetyczne PCR mogą być pomocne w wykryciu boreliozy, ponieważ sprawdzają bezpośrednio DNA bakterii, a nie odpowiedź immunologiczną. Trzeba jednak pamiętać, że jeśli krętka boreliozy nie ma we krwi, a jest w innych tkankach organizmu to wynik będzie ujemny. I będzie to wynik prawidłowy, co jednak nie oznacza, że krętka nie ma w innych miejscach w organizmie. Z kolei coraz popularniejsze stają się badania biorezonansowe, które w przypadku ich dobrego wykonania dają szansę na postawienie właściwej diagnozy. Tylko nie jest to diagnoza w rozumieniu medycyny akademickiej. Istotą tego typu badania jest badanie występowania częstotliwości rezonansowych poszczególnych patogenów: bakterii, wirusów, grzybów, pasożytów. W internecie pojawia się coraz więcej negatywnych opinii o biorezonansie i jest to w wielu przypadkach prawda, gdyż kluczowe jest doświadczenie diagnosty, a z tym delikatnie mówiąc bywa różnie. Właściwie zastosowana technologia biorezonansu może być punktem zwrotnym w znalezieniu przyczyny negatywnych dolegliwości i postawieniu właściwej diagnozy. Nie sądzę, że w ciągu najbliższych lat – chciałbym się mylić – nastąpi istotna zmiana w podejściu do diagnozowania boreliozy w polskim systemie zdrowotnym. Zdanie się tylko na takie schematyczne podejście w małym stopniu gwarantuje właściwie rozpoznanie boreliozy. Pozostaje szukać rozwiązań poza obowiązującym schematem. 

Borelioza - ukryta epidemia XXI wieku ? cz. 6 (konsultacje)
Borelioza - ukryta epidemia XXI wieku ? cz. 6 (konsultacje)

Borelioza - jakie są konsultacje ukrytej epidemii XXI wieku?

Zdobywanie wiedzy i doświadczenia z chorób odkleszczowych w zakresie: statystyki, możliwych objawów, podszywanie się pod inne choroby, stosowania różnych rodzajów diagnostyki to ważny etap w poszukiwaniu odpowiedzi na pytanie co mi dolega. Ale to dopiero początek drogi. Aby zgromadzona wiedza była wartościowa trzeba dokonać konsultacji zdrowotnej – konsylium. Niestety w obecnym systemie zdrowotnym nie ma takiej możliwości i nie widać jej na horyzoncie najbliższych lat. Koordynowana opieka onkologiczna, która rodzi się w dużych bólach w stosunku do nieistniejącej koordynowanej opieki „odkleszczowej” to zupełnie innym poziom opieki, który nadal pozostawia dużo do życzenia. Borelioza jest na etapie „piaskownicy”. Właściwe konsylium boreliozowe to przyszłość, która powinna być już dzisiaj. Jest to choroba wielospecjalistyczna i wymaga współpracy wielu specjalistów. Niestety z naszego doświadczenia jest praktycznie nierealne w obecnym systemie zdrowotnym. Od wielu lat codziennie spotykamy się w naszym Centrum z przypadkami boreliozy i licznych koinfekcji. I na podstawie naszych doświadczeń opracowaliśmy i realizujemy program zdrowotny Borelioza Ekspert, który jest realną odpowiedzią na wyzwanie, jakim są choroby odkleszczowe. Podejście kompleksowe i komplementarne jest – naszym zdaniem – jedynym możliwym sposobem aby mieć szansę na opanowanie chorób odkleszczowych. Wiedza jakie konsultacje, u kogo je zrobić i po co to podstawa w ocenie stanu zdrowia w konkretnym przypadku.

do góry
Sklep jest w trybie podglądu
Pokaż pełną wersję strony
Sklep internetowy Shoper.pl